
Wiele osób decydując się na kota - bierze pod uwagę jedynie kociaka. Decydując się na wzięcie kocięcia musimy również mieć świadomość tych spraw - że od tej chwili musimy przejąć obowiązki jego matki. Musimy go uczyć co jest niebezpieczne a czego bać się nie trzeba. Kotka trzeba przyzwyczaić do różnorodnego pożywienia - kociak który w młodym wieku jadł np. tylko suchą karmę dla kociąt jednej firmy - w dorosłym wieku może zaprzeć się wszystkimi czterema kończynami i nic innego nie chcieć wziąć do pyska. Im więcej smaków pozna w młodym wieku - tym łatwiej i zdrowiej będziemy mogli go żywić później. Mając w domu kocię trzeba bardzo uważać na potencjalne zagrożenia - nie zostawiać wody w wannie ani odkrytego akwarium, dobrze sprawdzać gdzie jest kociak przed włączeniem pralki, pozabezpieczać rzeczy które kociak może na siebie zrzucić np. pociągnąwszy za rąbek obrusu. Nie dawać do zabawy - a już szczególnie gdy na malucha nie patrzymy - zabawek które mogą być dla niego niebezpieczne w razie np. połknięcia lub zapętlenia na szyi. Kociaki są bardzo wrażliwe na choroby - to co dla dorosłego kota nie jest żadnym zagrożeniem - dla malucha może być już śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Powody są różne - mniej lub bardziej racjonalne.
Wiele osób uważa że tylko mały kociak się do nich przyzwyczai, że tylko kocię nauczy się życia w domu. Poza tym kocięta są takie słodkie i śliczne.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak wielką odpowiedzialnością będą się musieli wykazać, jak wiele zaangażowania, uwagi i pracy wymaga wychowanie kocięcia. A im mniejszy kociak - tym pracy więcej. Jeśli ktoś jest tego świadomy - to super, będzie doskonałym opiekunek dla kociaka.
Gorzej gdy ktoś decyduje się na malutkiego kotka ponieważ... liczy na to że będzie miał przy nim mniej pracy niż przy dorosłym kocie.
W naturze to kocia matka cały czas czuwa nad kociakami, bacznie obserwuje ich każdy krok, pokazuje co jest niebezpieczne a kiedy można bawić się spokojnie. Kocica ratuje swoje młode z opresji, broni ich w razie potrzeby, karci gdy na zbyt wiele sobie pozwalają. Gdy matka nie radzi sobie z tymi zadaniami - często jej kocięta giną.
Kocia matka uczy życia swoje kocięta i dopiero gdy uzna że są już samodzielne - stopniowo je od siebie odsadza.
Do ludzkich domów bardzo często trafiają kociaki jeszcze bardzo malutkie, takie które jeszcze kilka miesięcy powinny być przy matce i korzystać z jej nauk.
W mieszkaniu na kociaka może nie czyhają drapieżcy i samochody - ale istnieje wiele innych zagrożeń.
Kociaki bardzo lubią się wspinać - gorzej ze schodzeniem. Zdarza się że kociak wespnie się po firance pod sufit i nie potrafiąc zejść, po jakimś czasie rozpaczliwych miauków - odpadnie.
Kociak może stracić życie w wannie z wodą, niezauważony w pralce, może się wcisnąć w jakąś dziurę i nie potrafić z niej wyjść. Również wiele zabawek może być niebezpiecznych - np. woreczki foliowe, małe kuleczki, kable, kłębek wełny, kawałek tasiemki.
Małe kociaki są niesamowicie ciekawskie i bardzo trudno przewidzieć co wymyślą, co okaże się wspaniałą zabawką, co będą chciały wziąć do pyszczka.

Umysł kociaka w tym wieku jest bardzo chłonny i to czego zwierzę się teraz nauczy - będzie owocowało przez całe jego życie. Owoce tych nauk mogą być i wonne, soczyste i kwaśne...
Gdy kociak załatwia się w niedozwolonym miejscu należy go delikatnie skarcić głosem a następnym razem pilnować i gdy widać że kocię się przymierza gdzieś na dywanie - szybciutko zanieść go do kuwetki. Po udanej akcji - wygłaskać, nagrodzić zabawą lub smakołykiem. Można też pokazać palcem że w żwirku można fajnie kopać.
Niedopuszczalne jest krzyczenie na kociaka gdy załatwi się w miejscu innym niż kuweta, nie mówiąc już o bolesnych karach fizycznych. Kociak nie będzie wiedział o co chodzi i uzna że powinien załatwiać się tak żeby nikt go nie widział - skojarzy sam akt defekacji z karą.
Nagradzaniem pozytywnych zachowań o wiele więcej można osiągnąć niż silnym karaniem negatywnych. Pomijając już taki drobny szczegół jak szacunek do zwierzęcia i jego zaufanie do nas. 
Jeśli malutki kociak musi zostawać sam w domu - lepiej jest ograniczyć mu możliwość działania do jednego ale bezpiecznego pokoju. I tak będzie miał co robić, to dla niego cały świat - a nam łatwiej będzie usunąć zagrożenia.
Ogromnym zagrożeniem dla małego kotka jest też sam człowiek - nawet bardzo kochający. Przy takiej małej istotce w domu trzeba nauczyć się chodzenia za pomocą suwania nogami, trzeba dokładnie patrzyć gdzie się siada lub coś rzuca.
Wszelkie infekcje wirusowe, bakteryjne - dają tylko małe szanse kociakom i od czujności opiekuna zależy czy kocię cało wyjdzie z opresji.
Niewinna biegunka wywołana np. zjedzeniem czegoś niestrawnego może w kilka godzin postawić kocię na granicy śmierci.
Każde złe samopoczucie u kociaka powinno być wystarczającym powodem do wizyty u dobrego lekarza weterynarii.
Kociak w domu to wielka radość - ale także i obowiązki.
Zanim się na malucha zdecydujemy - musimy być tego świadomi. Także tego że biorąc małe kocię - w dużej mierze nie mamy pojęcia jaki temperament będzie miał jako dorosły kot.
Jeśli to wszystko przemyślimy i nadal chcemy kocię - to życzę wielu miłych przeżyć z tym związanych :)
I namawiam do robienia zdjęć - kociakiem jest się raz w życiu :)
