Rozmiar: 2551 bajtów

Rozmiar: 12685 bajtów

Luna - kot subtelny :)


Mam na imię Luna. Urodziłam się 21 maja 1998 r.

Moja historia była tragiczna... A wszystko zapowiadało się tak dobrze... Moja mama znalazła schronienie i opiekę w pewnym domu gdzie zamieszkała za zgodą ludzi na strychu. Była bardzo chora, ale dobrzy ludzie się nią zajęli i uratowali... Krótko później przyszłam na świat razem z trojgiem braci.
Żyło się nam całkiem dobrze, choć ja urodziłam się bardzo nietypowa - najprawdopodobniej na skutek leczenia mojej mamy silnymi lekami gdy była w ciąży - przyszłam na świat o połowę mniejsza niż moje rodzeństwo - znacznie później zaczęłam chodzić, otworzyłam oczy. Ale tak bardzo chciałam żyć... Walczyłam z całych sił i z całego mojego serduszka... Aż wygrałam. Otworzyłam oczka, zaczęłam się bawić i wesoło hasać po strychu :)

Rozmiar: 32486 bajtów

Niestety, czyjaś złośliwość i okrucieństwo (my koty nie znamy tych słów, nauczyłam się ich od ludzi...) sprawiły, ze troje moich braci straciło życie, a ja sama z trudem się uratowałam.
Zostałam pogryziona przez psa a później wiele godzin leżałam nieprzytomna na słońcu...
Miałam wtedy troszkę ponad miesiąc...
Przez wiele miesięcy ważyły się moje losy, bardzo chorowałam, ale udało się i teraz jestem szczęśliwym kotem :)

Bardzo kocham moją panią. Rozbrajamy jej znajomych i pana doktora pokazami tzw. "kociej miłości" :) Polega to na tym, że moja pani kuca i pyta się mnie czy ją kocham. No i ja wtedy pokazuje jak mocno :) Nie wiem czemu wszyscy się tak tym zachwycają, to przecież normalne, każdy kot uwielbia swojego człowieka - szczególnie gdy ten podąża z jedzonkiem do naszej miseczki :)

Jestem odważnym kotkiem. Ale jest coś czego się bardzo boje. Wychodzenia z mojego bezpiecznego mieszkania... Świat za drzwiami jest taki groźny...
Nie jestem zwykłym kotem :) Wszystko jest we mnie nietypowe - np. uwielbiam wodę. Gdy tylko mam okazję wejść do miski z wodą - skwapliwie z niej korzystam :) Kilka razy zaskoczyłam moja panią widokiem kota stojącego w akwarium - gdy jeszcze je mieliśmy. No, ale co dziwnego jest w tym, ze weszłam do niego i stałam w wodzie trzymając się łapkami brzegu? Bo ja wodę kocham nad życie :)

Rozmiar: 15523 bajtów


Uwielbiam też być czesana, a gdy witam się z moim państwem to pełzam i wydaje dziwne dźwięki. Czy to jest takie dziwne? ;) Można jeszcze dodać że uwielbiam aportować, nie ma dla mnie ciekawszej zabawy niż przynoszenie rzucanych mi kuleczek i myszek. Taka jestem sobie zwykła koteczka :)


Rozmiar: 5149 bajtów