Jakoś tak się zrobiło że to głównie nasze kocurki się kręciły wokół Przemka, na znacznie więcej też mu zawsze pozwalały - czasem wręcz robiliśmy im pogadanki na temat tego że powinny pozwalać na mniej :)
Od samego początku kocurki traktowały Przemka jako kumpla, na poczatku z jakiegos powodu niesamodzielnego, pozbawionego możliwości samodzielnego przemieszczania się (w celu okazania mu swojej przyjaźni przynosiły mu np. swoje zabawki) - ale z czasem coraz bardziej mobilnego i aktywnego.
Kotki też pozwalały mu na bardzo dużo, były troskliwe - ale aż tak się nim nie interesowały.