
SKIERKA Pewnego dnia (7 maja 2003 r.) na Forum na którym jesteśmy stałymi bywalcami - pojawiło się ogłoszenie o tym ze tygryskowaty kociak z Lublina szuka domu - został odebrany dzieciom które go nosiły na rękach od dłuższego czasu i próbowały go komuś "podarować". W drogę powrotną wyruszyliśmy przed pólnocą... W domu byliśmy ok 2.00 nad ranem - nie muszę chyba pisać jak wyglądaliśmy następnego dnia w pracy :)
A tak SKIERKA wygląda obecnie :)
Akurat teraz jest wielki "sezon" na kocięta - ogłoszeń tego typu jest więc ogromna ilość.
Domów szukają kociaki białe, czarne i łaciate. A my wcale nie myślelismy ponownie o szóstym kocie...
Tym bardziej z Lublina - czyli ponad 170 km. od nas. Do ogłoszenia o tygrysku szukającym domu był dołączony link pod którym mozna było zobaczyć jego zdjęcia...
Kliknęliśmy na ten link i wsiąkliśmy kompletnie... W te piękne oczy, pędzelki w uszach, słodką minkę... Jednak walka z samym sobą trwała jeszcze do następnego dnia - kiedy to wróciliśmy z pracy do domu, skontaktowaliśmy się z osobą która kociaka znalazła i bez chwili wahania wyruszyliśmy w drogę do Lublina :)
Na miejscu byliśmy po 22...
Weszliśmy do mieszkania a w progu przywitało nas przesliczne maleństwo :)
Skierka miala w tamtej chwili niespełna 2 miesiące, była malutka ciałkiem ale wielka duchem :)
Wogóle nie przejęła sie odwiedzinami obcych ludzi i kontynuowała zabijanie swojego prosiaczka - do teraz jest to jej ukochana zabawka :)

Koteczka błyskawicznie zaaklimatyzowała się w naszym mieszkaniu - po krótkim obchodzie (oczywiście z zadartym ogonkiem) nie miało ono już dla niej żadnych tajemnic. Z pozostałymi kotami zaprzyjaźniła się w pięć minut - jedynie Mały sprawiał wrażenie zaskoczonego i niezbyt zadowolonego z nowej koleżanki...
Ten stan trwał cały kolejny dzień - kocurek patrzył nieufnie na koteczkę, nie pozwalał się dotknąć...
Nastepnego dnia prawie spoźniliśmy się do pracy bo nie mogliśmy oderwać wzroku od szalejącej dwójki :)
W tej chwili Maly i Skierka to nierozłączna para - gdzie jedno - tam i drugie, dzikie gonitwy, zasadzki, ataki!
Skierka jest niezwykłym kocięciem - bardzo inteligentna, sprytna - ale pozbawiona w ogóle instynktu ucieczki - ona niczego się nie boi.
Potrafi w kilka sekund zjednać sobie miłość i zachwyt wszystkich - nawet naszej Żabki :)
Decyzja o jej adopcji była szalona - co tu kryć... Ale na pewno nie żałujemy :)


